piątek, 18 maja 2012
Mimo, że jestem sławna
Po prostu cię lubię, razem chodzimy do szkoły i mamy opiekuńczych rodziców
Okay, jestem trochę bogatsza
Ale tylko cię lubię
Nie żyję życiem, którym chciałaby dziewczyna
Jestem piosenkarką, aktorką i twoją zwykłą dziewczyną
To jest moje życie i ono podąża moją drogą
Żyję podwójnym życiem
To nie jest życie jakie chciałaby dziewczyna
Dalej.! To jest podwójne życie!
Tu są moje życia
Dałam moje piosenki do radio i moje zdjęcia są we wszystkich gazetach
I również
Jestem uczennicą jak wszyscy inni
Nie żyję życiem, którym chciałaby dziewczyna
Jestem piosenkarką, aktorką i twoją zwykłą dziewczyną
To jest moje życie i ono podąża moją drogą
Żyję podwójnym życiem
To nie jest życie jakie chciałaby dziewczyna
Dalej.! To jest podwójne życie!
Mogę iść na zewnątrz gdziekolwiek cienie i makijaż i będę nazywać się normalną dziewczyną
Ale kiedy widzisz mnie jako gwiazdę
Chcesz autograf na zdjęciu
To jest moje życie i to jest niesamowite życie
Nie żyję życiem, którym chciałaby dziewczyna
Jestem piosenkarką, aktorką i twoją zwykłą dziewczyną
To jest moje życie i ono podąża moją drogą
Żyję podwójnym życiem
To nie jest życie jakie chciałaby dziewczyna
Dalej.! To jest podwójne życie!
Wygasł już kontrakt
Rozeszła się plotka
Dopadnę cię
Tu nie chodzi o forsę
To emocje pościgu
A ja chcę cię dopaść
Obserwuję każde twoje drgnienie
Śledzę wszystko, co uczynisz
Patrzę ja się zachowujesz
Podglądam jak chodzisz
Podsłuchuję rozmowy
Chcę zrozumieć twój sposób myślenia
Lepiej się pilnuj, bo jestem zabójcą, bo jestem zabójcą
Lepiej uważaj, lepiej uważaj
Lepiej się pilnuj, bo jestem zabójcą, bo jestem zabójcą
Lepiej uważaj, lepiej uważaj
Jestem zabójcą, zabójcą, zabójcą, zabójcą
Zimny pot ze mnie leci
Czuję zapach śmierci
Wiem, że ta chwila jest coraz bliżej
A kiedy pojawisz się w świetle
Zacisną na szyi moje ręce
W moich żyłach płynie podniecenie
Wszedłeś mi w drogę
Teraz cię sprzątnę
Spust czeka na mój palec
Czuję uderzenie adrenaliny
To twoje ostatnie godziny
Pocałuj swój tyłek na dowidzenia
Lepiej się pilnuj, bo jestem zabójcą, bo jestem zabójcą
Lepiej uważaj, lepiej uważaj
Lepiej się pilnuj, bo jestem zabójcą, bo jestem zabójcą
Lepiej uważaj, lepiej uważaj
Jestem zabójcą
Przychodzę do Ciebie
Bo Cię uwielbiam
Chciałbym znaleźć się w środku
Twojej mastrodukcji
To niezdecydowanie mnie przeraża
Nie potrafię oprzeć się Twojemu zapachowi, gdy uwodzisz
Czy dałem Ci znać?
Czy chciałabyś iść?
Rozwiń opakowanie z dawką perswazji
Czy dałem Ci znać?
Czy chciałabyś iść?
Chcę tańczyć codziennie bez okazji
Wiedziałem to, wiedziałem
Zabierz mnie do domu, zabierz mnie do domu
Wiedziałem to, wiedziałem
Zabierz mnie do domu, zabierz mnie do domu
Kiedy przewidujemy
Brak podziałów
Planeta przechodzi
Kolejną rewolucje
Dzień, w którym dmuchałem na Ciebie
Powiedziałaś, że w Tobie wzrastam
Okazuje się, że wszyscy
Mamy jedno rozwiązanie
Przychodzę do ciebie pomyślnie,
Rok kota również
Lubię dźwięk
Twej artykulacji
Chcę budzić ją
I może poślubić
Ona pokazała jak kochać
Bez postanowień
Wiedziałem to, wiedziałem
Zabierz mnie do domu, zabierz mnie do domu
Wiedziałem to, wiedziałem
Zabierz mnie do domu, zabierz mnie do domu
Chcę mieć w Tobie wsparcie,
Weź maryśkę ze sobą
Nadszedł czas aby rozkołysać
Masowe wnikanie
Lubię Twoją zuchwałość
Tak jak z Mozambiku
Myślę, że słowo, którego moglibyśmy użyć
To czyste połączenie
(Yeah hehehahaha, będzie platyna czarnuchu! Plaatynaa.)
Yeah, jest tu Live Squad do skurwysyna
Mamy tu mojego czarnucha Treach'a z Naughty by Nature do chuja
Mój czarnuch Apache też tu jest do skurwysyna
[Verse One: Tupac]
Mój Mossberg wybucha, dajcie przestrzeni, mogę chociaż to?
Nawijam szybko i staję się ofiarą, która nie chce dostać kulki
Miałem dość, położyłem kres tym zasrańcom
Boo-yaa! Zmieniłem kapusia w trupa
Teraz siedzą mi na tyłach, szukają czarych kozłów ofiarnych
Najwyższy czas przekonać się kto tu jest G z większymi jajami
Bryk bryk, rośnij i żyj lekkomyślnie
Czarnuchy pragnące śmierci czekają z Tec, a ja na to będe lał
Yeah te gówno jest excytujące
Dwa w jednym, jestem reprezentatywnym twórcą i uderzam jak viper
Huh, zdecydowałem się i mam już swoją 9-tkę
Słychać alarm i silne ramię idzie w ruch
Niektóre czarnuchy muszą poczuć mnie z pasją
Jestem staromodny, wyjdź mi na przeciw czarnuchu, a cię rozwalę
5-cioma śmiertelnymi jadami
(Yeah 'Pac, jebać to, wciąż rozwalamy ich tym starym śmiertelnym gównem. Aiyoo Treach gdzie jesteś?
Chodź tu i rozjeb ich perfidnie)
[Verse Two: Treach]
Przychodzimy by uderzyć w ciebie pełnym Brooklynem
prosto w twój Onyxowy nos, punk jest ostry jak śmierdzący blunt
Smród jak z cipska
Przychodzę by zabrać cię na wojnę, pełną bruatlności i nierówności drogę
Jak znowu będziesz miał wątpliwości, to przyżekam rozjebię twoją matkę
To jest ten przerażający styl ulicy
Krzyczę, jestem MC-z-niewypażoną-gębą, wyjebać te dziwki
Pozywasz mnie? Zapłacę prawnikowi oh chłopcze yeah
Plus mój styl jest 10-sięć, 20-ścia razy więcej warty
Złapię cię prędzej niż zdjęcie punk'a ładującego kasę w kieszeń
czy też brzytwa zatrzymująca ruskie rakiety
Nie okradam sklepów, ja je dorabiam
Raz brzmisz świetni i jeśli nie jesteś w tym dobry
zaraz tracisz falę!
Te jebane złamasy chcą wciąż więcej od ciebie
Tak jak kobiety, więc zrobiłem to i teraz jestem przygotowany na śmiertelny jad
[Verse Three: Live Squad]
Yeah, kiedy biorę bucha staję się twardy, Wielka Złośc
Dla ścisłości, nikt nie jest twardszy ode mnie, bo
Trzymam z ostrym rytmem Squad'u, boom!
Wszystkich rozwalam i każę im patrzec na ich śmierc
Wychodzę prosto z kopuły, po której się włóczę
rabuję, kradnę i uciekam przed gliniarzami
Kto trzyma głaz, kto kontroluje broń
Zaczynałem od punk'a by teraz się wozic
Najmłodszy, najbardziej zuchwały, zwariowany, katastroficzny
Strzelca z Mac-11 i szybki biegacz
Dlatego wiele glin nie może mnie powstrzymac, póki główka pracuje
Sypie się wiele jebanych trupów
To katastrofa, Idę po rozlew krwii
Powoduję, że jesteś rozproszony, zupełnie tracisz zmysły
Rozwalam ich bez żadnej skazy
Ostra gra, porzuc ciało i znikaj z widoku
Licz mój łup po strzelaninie, pozostawic frajde z tyłu to jest
coś czego nie lubię robic, coś czego nigdy nie zrobiłem
Próbuję go dorwac, chyba go trafiłem, sprawdzam
Wyoutowany! Trucizna w śmirtelnym jadzie
(Yeah Zły, jebac to! Wiesz jak to działa
Wiesz o czym mówię? Squad w efekcie, YG'z w efekcie
Teraz wiesz, że czarnucha takiego jak ja należy szanowac)
[Verse Four: Live Squad]
Jeszcze raz, powrót do zdechłego gówna, szybki skok na wysypisko śmieci
Świr, reprezentuje realia i łapię za mikrofon
Śmiertelnie, trząś głową G, łap melodię
Czarnuchy nie mogą mnie tknąc kiedy niszczę, G lepiej znikaj
Bo podaruję ci dźgnięcie i 44 Mag
Więc czarnuchu ruszaj się albo wskakuj do worka na ciała
Uhh, boom pośliznąłeś się, teraz zostałeś załatwiony
Yeah kolejny trup do statystyk, stawiałeś się i poleciałeś
Bez jaj, żółtodziobie, nie ważne jak to brzmi
Bierzemy jakiś 8-miu czarnuchów i wracamy na pola bitwy
Wystawiamy pojedynczy skład i idziemy na nich
Czarnuch rozkłada ich jadem, to czwarty śmiertelny jad
(Czarnuchu, wiesz o czym mówię? Jebac to!
Mówiłem ci, bierzemy się za to, yo 'Pac.)
[Verse Five: 2Pac]
Pięc śmiertelnych jadów, 5 zwrotka życia
Walka i zmagania, trzymam 9-tkę w gotowości
Lepiej pochowaj mnie jako G
Punkowate czarnuchy mnie nie obchodzą, see
Mój glock mówi, 'Pac rządzi dzielnicą
Jebac gliny, moja duma każe mi...ZARABIAC
Kiedy usiądę i wspominam dawne czasy
Przytulanka do mojego AK, jebac te gierki, hey
Mówię, czarnuchy powinny poustawiac
Do tego czasu, ładuję i trzymam mocno moją 9-tkę
Teraz każdy dzień może byc moim ostatnim
Dlatego wszystkich ich rozwalam
Najpierw stawiałeś się wszystkim
Teraz masz wszystkich w garści, Pac idzie wypalic blanty
Śmiertelne jady
(Hahaha, yeah podaj to gówno tutaj
Apache się tym zajmie)
[Verse Six: Apache]
Wysuń środkowy palec! Zacznij zachowywac się jak maniak
Jedyne rzeczy, które przepuszczam bokiem to czarne pączki i brudne plecy
Powiem ci jaki jestem brutalny
Ładuje gówno za twoimi plecami, celuje ci w głowę i wypuszczam te same gówno
Nic nie możesz zrobic, bo moje gnaty są większe, jestem wężowatym czarnuchem
Moje obronne zachowanie działa tak dobrze, że zaraz pociągam za spust
Jestem w sekcji dla czyścicieli, którzy robią to za pstyknięciem palców
Skumaj ten rym, zdepcze ci fryzurę spowrotem do łysiny
Jebane uparciuchy, skosic ich jak trawnik
Udusic podeszwą i zostawic wiszacych jak świrów
Załadowac i iśc dalej, czas się za nich wziąsc
To skutki działania jebanego piątego jadu w jeansach
(Yeah, wiesz o czym mówię?
5 zajebanych śmiertelnych jadów w działaniu od 83
84, 85 i innych
Bierzemy sie za ten wyjebany hit
Wiesz o czym mówię? Idź za nami, naszą ścieżką. Wiesz o czym mówię?
Bierzemy się za te chujostwo. Zaufaj mi. Spadamy)
Naciskam pedał gazu, a twoja głowa zaraz wybuchnie
I twoje serce krwawi
Bredzisz, brakuje ci powietrza
Jesteś zmęczony byciem sam na sam ze swoją samotnością
Powiększasz ranę na twojej biednej duszy
Która można zauważyć prostym spojrzeniem
Potrzebujesz kogoś, kto wyzwoli w tobie pasję
Kto zakryje twoje iluzje, otworzy twoje serce
Ref. Ty potrzebujesz mnie, mnie
Ja potrzebuję ciebie, ciebie
Ty potrzebujesz miłości, mojej miłości, spójrz,
Ty potrzebujesz mnie, mnie
Ja potrzebuję ciebie, ciebie
Ty potrzebujesz miłości, mojej miłości, spójrz
Jestem jak zguba na pustyni
Zupełnie obca
Czuję, że brakuje mi powietrza, kiedy cię nie ma
Nic nie czyni mnie wesołą
Dłużej tego nie zniosę
Niczego nie ma, jeśli nie ma cię przy mnie
Moja telewizja i moi przyjaciele
Święta i święta, to mnie coraz bardziej mnie nudzi
Nie wiem jak się uczyć, jak się skoncentrować
Ref. Ty potrzebujesz mnie, mnie
Ja potrzebuję ciebie, ciebie
Ty potrzebujesz miłości, mojej miłości, spójrz,
Ty potrzebujesz mnie, mnie
Ja potrzebuję ciebie, ciebie
Ty potrzebujesz miłości, mojej miłości, spójrz,
Mówisz, że musisz mnie opuścić, nie mogę w to uwierzyć
Jesteś moim typem kochanki, potrzebuję tylko odrobiny uczucia
Nadaj sens mojemu życiu
Potrzebuję tylko trochę uczucia, odrobiny słońca w moim życiu
Chcę być twoim kochankiem
Chcę dać ci odrobinę uczucia, tylko trochę uczucia
Odnaleźć sens życia
Chcę tańczyć z tobą boogie, chcę zatańczyć boogie
Wygrać miłość w kartach, będę czekać na ciebie
Wejdź prosto w moje serce, podejdź bliżej
I nie mów, że wszystko skończone, zacznijmy od samego początku
I jakoś nam się ułoży
Musi nam się udać
Przecież to czujemy, czujemy, czujemy, czujemy
Damy sobie radę, pozwól, że ci pokażę co potrafię, jestem twoim typem kochanka
Damy sobie radę, pozwól, że ci pokażę co potrafię, jestem twoim typem kochanka
Chcę być dla ciebie jak matka, porozmawiajmy o czystej miłości
Nie mówmy o grzechu, pomyśl choć przez chwilę
Musimy to przedyskutować w cztery oczy, zrozumieć się nawzajem
Odrobina szczęści by nam nie zaszkodziła
Wejdź prosto w moje serce, podejdź bliżej
I nie mów, że wszystko skończone, zacznijmy od samego początku
I jakoś nam się ułoży
Musi nam się udać
Przecież to czujemy, czujemy, czujemy, czujemy
Damy sobie radę, pozwól, że ci pokażę co potrafię, jestem twoim typem kochanka
Damy sobie radę, pozwól, że ci pokażę co potrafię, jestem twoim typem kochanka
czwartek, 17 maja 2012
Nadchodzi...
Nadchodzi...
Nadchodzi...
Nadchodzi...
Już jest
Musisz na siebie nacisnąć
Tylko to bronisz
Własnie to robisz kochanie
Przytrzymaj to, tam
Skacz z księzycem i ruszaj tym
Skacz w przód i w tył
Czujesz, jakbyś mógł pozwolić sobie pracować
Nigdy nie wyrządziłem żadnej krzywdy
Nigdy nie wyrządziłem żadnej krzywdy
Już jest
Nadchodzi...
Nadchodzi...
Nadchodzi...
Nadchodzi...
Nadchodzi...
Nadchodzi...
Już jest
Już jest
Musisz na siebie nacisnąć
Tylko to bronisz
Własnie to robisz kochanie
Przytrzymaj to, tam
Skacz z księzycem i ruszaj tym
Skacz w przód i w tył
Czujesz, jakbyś mógł pozwolić sobie pracować
Nigdy nie wyrządziłem żadnej krzywdy
Nigdy nie wyrządziłem żadnej krzywdy
Już jest
Nadchodzi...
Nadchodzi...
Nadchodzi...
Nadchodzi...
Nadchodzi...
Nadchodzi...
Już jest
Nigdy nie wyrządziłem żadnej krzywdy
Nigdy nie wyrządziłem żadnej krzywdy
Już jest
Nadchodzi...
Nadchodzi...
Nadchodzi...
Nadchodzi...
Nadchodzi...
Nadchodzi...
Już jest
Musisz na siebie nacisnąć
Tylko to bronisz
Własnie to robisz kochanie
Przytrzymaj to, tam
Skacz z księzycem i ruszaj tym
Skacz w przód i w tył
Czujesz, jakbyś mógł pozwolić sobie pracować
Musisz na siebie nacisnąć
Tylko to bronisz
Własnie to robisz kochanie
Przytrzymaj to, tam
Skacz z księzycem i ruszaj tym
Skacz w przód i w tył
Czujesz, jakbyś mógł pozwolić sobie pracować
On another world by another star at another place and time
In another state of consciousness, in another state of mind
Everything was almost perfect
Everything fell into place
The jury reached a different verdict
Before the judge dismissed the case
In a parallel universe that's happening right now
Things between us must be worse, but it's hard to see just how
And everything could have been perfect
Everything in the right place
Then I wouldn't have to play the suspect
Accused, abandoned and disgraced
I didn't shoot, I didn't pull the trigger
It wasn't me, I'm just a plain and simple singer
I heard the sound, I turned my head around
To watch our love shot down
In another lonely universe, we're laying side by side
No one's hurt, and no one's cursed, and no one needs to hide
And everything is almost perfect
Everything is almost right
There are never any conflicts
There are never any fights
Another day has passed again
And I'm sitting here by myself
Wondering did I fill my place again,
Did I make it right
Will I ever feel free again and finally relieved
Will I ever see myself again leading my own life
Sometime, somewere, someone will care
About the things I've done
The stronger I get, the more I'll accept
I will be weak without you
Day by day I'm difting away
Newer knowing what to seek
Time after time I keep asking why
Why I feel so weak
środa, 16 maja 2012
Tears streaming down, her heart is broken
Because her life is hurting, so am I
He wears a frown, his dreams are choking
And because he stands alone, his dreams will die
So, humbly I come to you and say
As I sound aloud the warfare of today
Hear me, I pray
CHORUS
What about the children
To ignore is so easy
So many innocent children will choose the wrong way
So what about the children
Remember when we were children
And if not for those who loved us and who cared enough to show us
Where would we be today
Sir, where is your son
Where lies his refuge
And if he can't come to you, then where can he run
Such a foolish girl, yet still, she's your daughter
And if you will just reminisce your days of young
You see, it's not where you've been, nor what you've done
Because I know a friend who specializes in great outcomes
See His love overcomes
CHORUS
What about the children
Don't just turn and walk away
What about the children
Hey need our love and our help today
Yes, what about the children
Remember when we were children
And if not for those who loved us and who cared enough to show us
Where would we be today
Where would we be today
Where would we be today
Where would we be today
What about the the children